Tusk rozmawiał z von der Leyen ws. SAFE. Nie przekonał jej do kluczowego rozwiązania
W czwartek przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen opublikowała w sieci wpis, w którym poinformowała o spotkaniu z premierem Donaldem Tuskiem przed rozpoczęciem nieformalnego szczytu Unii Europejskiej na Cyprze.
Jak podaje RMF FM, tematem rozmowy obojga polityków był unijny SAFE, czyli program pożyczek na zbrojenia. Według rozgłośni, polskiemu premierowi udało się wyjaśnić wątpliwości wokół roli Banku Gospodarstwa Krajowego w dystrybuowaniu środków.
Po wecie prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy o SAFE, to BGK będzie operatorem unijnych pieniędzy. Bruksela miała wątpliwości w kwestii tej procedury, ponieważ w tej sytuacji bank musiałby być stroną umowy o wypłatę środków. Tuskowi udało się przekonać von der Leyen do takiego rozwiązania, tłumacząc, że BGK jest podmiotem państwowym, gwarantowanym przez Ministerstwo Finansów.
Jednak nie wszystkie argumenty szefa polskiego rządu trafiły do von der Leyen. Szefowa KE pozostała nieugięta w kwestii terminów na kontrakty indywidualne. Według zapisów programu, państwa przystępujące do SAFE mogą sfinalizować do 30 maja tzw. kontrakty indywidualne. Pozwalają one wydać pieniądze w krajowych firmach. Po tym terminie konieczne będzie realizowanie kontraktów w partnerstwie z zagranicznymi, europejskimi firmami.
SAFE to olbrzymi dług
SAFE to unijny mechanizm zadłużenia celem finansowania inwestycji militarnych. Chętne państwa UE mogą zaciągnąć pożyczki za pośrednictwem UE. Ostateczne decyzje o finansowaniu poszczególnych projektów należą do Komisji Europejskiej. Lista projektów, jakie mają być zrealizowane w Polsce na razie nie jest jawna. Donald Tusk chce zaciągnąć unijny kredyt w wysokości 44 miliardów euro (ok. 185 miliardów zł plus odsetki). Kredyt ma być spłacany w euro przez maksymalnie 45 lat.
Do programu rzeczywiście zgłosiło się 18 państw, przy czym o ile rząd Polski zamierza zaciągnąć prawie 44 miliardy euro, to pozostałe 17 państw wnioskowało o kwoty o wiele niższe. Druga na liście Rumunia chce pożyczyć niecałe 17 mld euro, Włochy niecałe 15 mld, dalej na liście jest Belgia – nieco ponad 8 mld, a za nią Litwa ok. 6 mld. Zdecydowana większość państw planuje pożyczyć około jednego, dwóch, trzech miliardów euro.